Ruwenzori - śniegi na równiku

Udostępnij - zaproponuj wycieczkę znajomym
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-1

Podczas naszej wyprawy spędzimy dziewięć dni w sercu Gór Księżycowych i zdobędziemy ich najwyższy szczyt - Margheritę (5109 m). Znawcy i koneserzy uważają wędrówkę w Ruwenzori za najpiękniejszy trekking górski w Afryce. Nigdzie indziej nie można zobaczyć tak bujnej afrykańskiej roślinności górskiej jak właśnie tutaj. Zwiedzimy kolorową Kampalę, stolicę Ugandy, jedną z najbezpieczniejszych i przyjaznych afrykańskich stolic.

Ruwenzori. Już w starożytności rozpalały wyobraźnię geografów i obieżyświatów. W II wieku przed naszą erą Ptolemeusz zaznaczył na mapie Afryki Góry Księżycowe, gdzie znajdować miały się źródła Nilu. Jeszcze w XIX wieku naukowcy tylko spekulowali, czy w sercu Afryki, na równiku znajdują się wysokie, pokryte wiecznym śniegiem góry. Pierwszym Europejczykiem, który je dostrzegł był słynny odkrywca Henry Morton Stanley. Były to ostatnie wysokie pasmo górskie na świecie odkryte przez człowieka. Ich wierzchołki zostały zdobyte dopiero w 1906 roku przez księcia Abruzzich, a do poznania pasma bardzo przyczynili się już przed wojną Polacy.

 

Dla miejscowej ludności Bankonzo góry zawsze były świętością: chroniły ich granic, dawały pożywienie i wodę. Bakonzo wierzą, że na szczytach Ruwenzori mieszka bóg Kitasamba. Dzikie, niedostępne, tajemnicze i spowite mgłami pozostały do dziś.

 

Podczas naszej wyprawy spędzimy dziewięć dni w sercu Gór Księżycowych i zdobędziemy ich najwyższy szczyt – Margheritę (5109 m). Znawcy i koneserzy uważają wędrówkę w Ruwenzori za najpiękniejszy trekking górski w Afryce. W odróżnieniu od nieco wyższych Kilimandżaro i Mount Kenya, Góry Księżycowe nie są samotnie stojącym wulkanem lecz prawdziwym pasmem górskim o alpejskiej rzeźbie, z groźnymi ścianami i polodowcowymi jeziorami. Nigdzie indziej nie można zobaczyć tak bujnej afrykańskiej roślinności górskiej jak właśnie tutaj. Sceneria przywodzi na myśl czasy prehistoryczne i turysta często zastanawia się, czy zza jednej z ogromnych, nierealnych senecji nie wyjdzie za chwilę dinozaur.

 

Większość wypraw w Ruwenzori odbywa się starszym szlakiem Main Circuit. My przez dziewięć dni podążamy młodszym, mniej znanym, bardziej widokowym i zapewniającym lepszą aklimatyzację szlakiem Kilembe. Wędrując „od chatki do chatki” zobaczymy wszystkie pietra roślinne Ruwenzori od dżungli aż po lodowce i zdobędziemy nie jeden, ale dwa wielkie szczyty pasma – Margheritę (5109 m) oraz Mount Weissman (4620 m).

 

Oprócz tego zwiedzimy żywą i kolorową Kampalę, stolicę Ugandy, powszechnie uważaną za jedną z najbezpieczniejszych i najbardziej przyjaznych afrykańskich stolic. Poznamy ciekawą i burzliwą historię Ugandy, a chętni będą mogli odbyć dodatkowo wyprawę do jednej z ostatnich żyjących rodzin goryli górskich lub zdobyć jeden z wulkanów w paśmie Virunga przy granicy z Rwandą.

 

Wycieczkę prowadzą Katarzyna Wiercioch i Hubert Jarzębowski, miłośnicy gór Ruwenzori oraz historii i kultury regionu, których opowieści o Górach Księżycowych mogliście posłuchać m.in. podczas Kolosów w tym roku.

 

Program Dzień po Dniu

 

Dzień 1: Wylot do Ugandy

Polecamy wylot z Berlina przez Stambuł o 14:25.

 

Dzień 2: Entebbe

Wcześnie rano przylatujemy do Ugandy na lotnisko Entebbe. Tego dnia mamy czas na zapoznanie się z Ugandą, zwiedzanie Entebbe – bardzo łądnego miasta nad brzegiem Jeziora Wiktorii, wymianę pieniędzy i wszelkie inne organizacyjne rzeczy.

 

Dzień 3: Entebbe – Kisoro

Jedziemy w góry. Musimy dostać się do miejscowości Kisoro przy granicy z Rwandą. Zajmie nam to cały dzień. Po drodze przerwa na lunch i kawę w miasteczku Mbarara. Od jutra chodzimy!

 

Dzień 4: Wulkan Sabyinyo (3669 m) – Goryle we Mgle

Na rozgrzewkę i w celu złapania aklimatyzacji wchodzimy na jeden z wulkanów Virunga – Sabyinyo (3669 m) – pozwolenie płatne dodatkowo 70$. Jest to piękna klimatyczna wycieczka po dżungli i do piętra alpejskiego dobrze przygotowująca nas do tego, co nas czeka w Rwenzori. Tego dnia chętni mogą zamiast wejścia na wulkan pójść odwiedzić goryle górskie, co jest wyjątkowym przeżyciem, ale ma również swą cenę – w tym roku pozwolenie kosztuje  700$.

 

Dzień 5: Kilembe

Przejeżdżamy na wschód kraju do wioski Kilembe u stóp gór Ruwenzori. Briefing przed wyprawą. Nocleg w Trekkers Hostel.

 

Dzień 6: Kilembe – Sine Camp

Trekking przez gęstą dżunglę do Sine Camp (2596 m). Wieczorem pójdziemy na spacer do pięknych wodospadów Enock’s Falls.

 

Dzień 7: Sine – Mutinda

Pniemy się w górę przez las deszczowy, piętro bambusów, a na koniec wśród ogromnych wrzośców do obozu Mutinda Camp (3688 m), zwanego również „Mud Camp”.

 

Dzień 8: Mutinda – Bugata

Ranem wyruszamy, by złapać aklimatyzację na wspaniały widokowy szczyt Mutinda Lookout (3975 m). Następnie idziemy przez piętro afroalpejskie wśród drzewiastych senecji oraz lobelii (jest ich tu dużo więcej niż na Kilimandżaro!) do obozu Bugata Camp (4062 m).

 

Dzień 9: Bugata – Butawu

Wychodzimy na wysoką Przełęcz Bamwanjary (4450 m), nazwaną tak w 1939 roku przez polskich alpinistów na cześć swojego przewodnika, a następnie schodzimy obok pięknych polodowcowych jezior do położonego u stóp najwyższych masywów Ruwenzori obozu Butawu (Hunwick’s Camp, 3974 m). Tego dnia pierwszy raz zobaczymy słynne lodowce na równiku na Mount Stanley.

 

Dzień 10: Butawu – Margherita Camp

Wychodzimy na przełęcz Scott Eliott Pass (4372 m) z jedną z najsłynniejszych panoram całego pasma, a następnie jeszcze wyżej do obozu Margherita Camp (4485 m), gdzie zbieramy siły na jutrzejszy wielki dzień ataku szczytowego na Margheritę.

 

Dzień 11: Margherita Peak (5109 m)

W nocy wyruszamy w stronę najwyższego szczytu Ruwenzori. Przechodzimy przez lodowiec na Płaskowyż Stanleya, gdzie podziwiamy wschód słońca. Przed południem stajemy na najwyższym szczycie Ugandy i Demokratycznej Republiki Kongo. Schodzimy do obozu Margherita, a następnie do obozu Butawu, gdzie czeka nas zasłużony odpoczynek.

 

Dzień 12: Szczyt Weismann (4620 m) – Bugata

Tego dnia wychodzimy na drugi wielki czterotysięcznik Ruwenzori – Mount Weissman. Tutaj już nie ma lodowców, możemy za to obcować z fantastyczną dziką przyrodą i bujną wegetacją. Schodzimy do obozu Bugata.

 

Dzień 13: Bugata – Samalira Camp

Schodzimy do jednego z dwóch obozów położonych wśród fantastycznych wrzośców przy górnej granicy lasu: Samalira (3174 m) lub Kiharo (3540 m).

 

Dzień 14: Samalira Camp – Kampala

Ostatni dzień zejścia z gór. Pożegnanie z dżunglą i kameleonami. Rozstanie z naszą dzielną ekipą. Wręczanie napiwków. Jedziemy na wieczór do Kampali.

 

Dzień 15: Jinja i rafting na Białym Nilu

Jedziemy do ulubionego miasteczka wszystkich „plecakowców” na najpiękniejszą „nie-górską” atrakcję Ugandy, czyli najlepszy na świecie rafting po Nilu Białym. Do wyboru rafting o trudnościach 5, rafting o trudnościach 3 oraz szereg innych nie-wodnych atrakcji: rejs po Nilu, rowery, jazda konna, spacerowanie lub po prostu posiady z kuflem piwa Nile Special.

 

Uwaga! Jak ktoś nie jest zainteresowany raftingiem lub nie ma za dużo czasu, można tego dnia zakończyć wycieczkę i wylecieć z Entebbe do domu.

 

Dzień 16 – Kampala

Transfer do Kampali. Po odpoczynku chętni mogą wyruszyć na wycieczkę po położonej na siedmiu wzgórzach stolicy Ugandy. Odwiedzimy największy w Afryce Równikowej meczet sfinansowany przez Muamara Kaddafiego, świątynię Bahaitów, pałac dawnych monarchów królestwa Bugandy oraz kazamaty Idi Amina. Zrobimy zakupy.

 

Dzień 17 – Powrót do domu

Transfer na lotnisko w Entebbe. Wylatujemy wcześnie rano przez Stambuł do Berlina.

Cena: 12 980 PLN

Data: 25/11/2022 - 11/12/2022

Cena bazowa w walucie przeliczana na pln: 2950 USD
Poziom trudności: średni - aktywność wymagająca sprawności
Cena zawiera: 9 dni trekkingu
Wstęp do parku narodowego
Trzy posiłki dziennie w górach (bardzo dobre)
Lokalni przewodnicy
Tragarze
Zakwaterowanie w górach
Sprzęt wspinaczkowy (czekan, kask, lina poza rakami)
Transfery na lotnisko w Entebbe i wszystkie przejazdy
2 noclegi w Kampali w Rwenzori Backpackers ze śniadaniem
Nocleg w Trekkers hostel w Kilembe ze śniadaniem
2 noclegi w Kisoro ze śniadaniem
Cena nie zawiera: Lot do Ugandy
Wiza do Ugandy – 50$
Napiwki (podobnie jak w Etiopii zwyczajowe, ale na dobrą sprawę obowiązkowe)
Napoje, pranie, posiłki nieobjęte programem, ubezpieczenie, wydatki osobiste, wszystkie dodatkowe usługi
Wypożyczenie raków
Wycieczka do goryli górskich – 600$
Trekking na jeden z wulkanów Virunga – 80$
Boda-boda tour w Kampali — 40$
Pokaz afrykańskich tańców w Ndere Center – (ok. 80 zł)

Lokalizacja

Ruwenzori, Uganda

Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-1
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-2
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-3
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-4
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-5
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-6
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-7
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-8
Ruwenzori-Afryka-trekking-TripTrip-9

CO ZABRAĆ?

  • Buty górskie (mocne trekkingowe)
  • Raki (istnieje możliwość wypożyczenia na miejscu)
  • Kijki trekkingowe
  • Kurtka i spodnie przeciwwiatrowe (membranowe)
  • Dwa polary, cieńszy i grubszy
  • Ciepłe spodnie
  • Bielizna termoaktywna
  • Rękawice cieńsze i ciepłe łapawice
  • Kominiarka (ciepła)
  • Ciepłe skarpety (kilka par)
  • Step tuty (ochraniacze przeciwśniegowe)
  • Lekka kurtka puchowa lub primaloft
  • Śpiwór puchowy lub syntetyczny komfort min. – 5 stopni
  • Latarka – czołówka
  • Apteczka osobista
  • Lekkie ubranie na miasto
  • Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV
  • Krem z mocnym filtrem
  • Suplementy diety (batony, napoje izotoniczne itp.)

 

WAŻNE INFORMACJE

 

Margherita jest bardzo wysokim szczytem (przeszło 5000 m) stąd zagrożenie wystąpieniem objawów choroby wysokościowej jest bardzo duże. W związku z tym udając się na wyprawę musimy mieć świadomość że nikt nie da nam gwarancji zdobycia szczytu! Oprócz zdrowia, jest jeszcze pogoda która może nam plany pokrzyżować oraz nasza własna kondycja fizyczna i psychiczna. Nasz program wspinaczki na szczyt jest tak zaplanowany by zapewnić dobrą aklimatyzację przed atakiem szczytowym, ale aklimatyzacja to proces bardzo indywidualny i zdarzają się osoby, które nigdy nie będą w stanie zaaklimatyzować się do większych wysokości. I nie ma jak tego przetestować na nizinach.

 

Szlakiem Kilembe uchodzi wśród znawców za najpiękniejszy górski trekking w Afryce. Nawet bez zdobycia szczytu wrażenia będą niezapomniane. Procent turystów, którym udaje się wejście na Margheritę jest dużo wyższy niż na Kilimandżaro.

 

Nawet bez względu na wysokości to w sumie 9 dni marszu przez około 7 – 9 godzin dziennie jest bardzo dużym wysiłkiem fizycznym dla osób bez odpowiedniego przygotowania kondycyjnego.

 

Pogoda w górach Ruwenzori jest wyjątkowo kapryśna. Nawet nazwa tego pasma oznacza „Góry, w których rodzi się deszcz”. Suma rocznych opadów dochodzi do 3 metrów. Skutkuje to wyjątkowo piękną i bujną wegetacją, ale też może utrudnić trekking. Podczas wycieczki musimy liczyć się z możliwością trudności „błotnych”, a niezależnie od pogody dużą część trasy pokonujemy w kaloszach. Zdarzają się jednak w porze suchej długie okresy pięknej pogody, a bagna wysychają, jak to miało miejsce podczas naszej pierwszej wyprawy w grudniu 2016 roku.

 

Uganda jest jednym z bezpieczniejszych i bardziej cywilizowanych krajów Afryki ale do naszych europejskich standardów jej bardzo daleko tak pod względem służby zdrowia, ratownictwa w górach jak i komunikacji we wszelkich jej wymiarach czyli od dostępu do Internetu po stan dróg i samochodów po nich jeżdżących. Decydując się na wyjazd trzeba mieć więc świadomość wielu zagrożeń z tego tytułu wynikających i generalnie mieć świadomość że wszystko może się zdarzyć.

 

Przed wyjazdem konieczne będzie zaszczepienie się przeciw Żółtej Febrze. Jest to szczepienie obowiązkowe. Przy szczepieniu otrzymujemy tzw. Żółtą Książeczkę. Niezbędna też będzie profilaktyka antymalaryczna przez cały czas trwania wyjazdu. Lekarze polecają obecnie specyfik Malarone (na receptę) trzeba się będzie w niego indywidualnie zaopatrzyć.

 

Podsumowując ta wyprawa będzie atrakcyjna i ciekawa dla osób które lubią odkrywać nowe miejsca, poszukują przygody i ciekawych tematów do utrwalenia na karcie pamięci aparatu fotograficznego, lubią wysiłek fizyczny na otwartym powietrzu i nie boją się związanych z tym trudów i niedostatków.

 

Jest to też wyprawa dla osób o silnych charakterach i ambicji, które potrafią wchodzić na góry „w głowie” i znaleźć w sobie motywację do naprawdę sporego wysiłku związanego z atakiem szczytowym.

 

JAK WYGLĄDA NASZ SZLAK?

W górach spędzimy osiem i pół dnia. Pięć dni będziemy podchodzić kolejno przez dżunglę, piętro bambusowe, las ogromnych wrzośców oraz piętro afroalpejskie z bagnami, łąkami, niesamowitymi lasami lobelii, drzewiastymi senecjami i polodowcymi jeziorami. Szóstego dnia rano planowo zameldujemy się na wierzchołku Margherity. Siódmego dnia zdobędziemy drugi piękny szczyt – Mount Weismann (4620 m), dużo łatwiejszy niż Margherita i pozbawiony lodowców. Od jego podnóża czeka nas jeszcze półtora dnia marszu w dół.

 

TRUDNOŚCI WYPRAWY

Trekking w Ruwenzori jest nieco bardziej wymagający niż wyprawa na Kilimandżaro, a samo wejście po lodowcu na Margheritę jest technicznie trudniejsze. Nie wymaga jednak umiejętności alpinistycznych i dostępne jest dla każdego sprawnego turysty górskiego. Aklimatyzacja na szlaku jest bardzo dobra: początkowo pniemy się do góry stopniowo, a następnie wychodzimy wysoko na przełęcze (Bamwanjara Pass – 4450 m) i śpimy niżej – na 3900-4000 m, dzięki czemu nasz organizm ma czas do przyzwyczajenia się do sporej wysokości. Atak szczytowy na Margheritę rozpoczynamy z obozu na wysokości 4485 m.

 

CO MAM ZABRAĆ NA WYPRAWĘ?

Wyprawę zaczynamy w kwaterze głównej Rwenzori Trekking Services od odprawy. Otrzymujemy tutaj cały niezbędny sprzęt: trekkingowe kalosze, raki, czekany, kaski. Cały „szpej”: liny, nasz główny bagaż (ze śpiworami, ubraniami na zmianę, kosmetyczką, kurtkami i przysmakami na później) oraz jedzenie niesie ekipa tragarzy Bakonzo. My chodzimy jedynie z plecakami spakowanymi na jeden dzień.

Nie trzeba zatem z Polski brać żadnego sprzętu z wyjątkiem górskich ubrań, porządnych trekkingowych butów na atak szczytowy, drugich lżejszych butów, sandałów, czapki, rękawiczek, ciepłej kurtki, kurtki przeciwdeszczowej, czołówek, ciepłego śpiwora, kijków trekkingowych, czołówki i peleryny/ponczo.

 

NASZA EKIPA

Szlak Kilembe zaczyna się w małej wiosce o tej samej nazwie. Kiedyś znajdowały się tutaj ogromne kopalnie miedzi, a większość budynków mieszkalnych wybudowana została dla pracujących w nich górników. Dzisiaj kopalnie są już kwestią przeszłości, a głównym źródłem zarobku jest turystyka. Większość mieszkańców Kilembe należy do ludu Bakonzo, rdzennej ludności gór Ruwenzori i to wśród nich rekrutują się nasi tragarze oraz przewodnicy. Góry są dla nich świętą siedzibą boga Kitasamby i źródłem życiodajnej wody.

My idziemy z najlepszymi z najlepszych: Uziahem i Enochem. Obaj znają tu każdy szlak i ścieżkę, doskonale znają techniki linowe i doskonale się wspinają. Świetnie gotują (przewodnicy są zarazem szefami kuchni!) i są chodzącymi skarbnicami wiedzy o kulturze i lokalnych wierzeniach.

Będzie nam towarzyszyło również kilkunastu tragarzy, tragarze osobiści, niosący nasze duże plecaki, pomocnicy kucharza oraz jeden główny „kamerdyner” zajmujący się nami i dbający o nasz komfort w obozach.

 

JAK WYGLĄDAJĄ OBOZY?

Śpimy w drewnianych lub blaszanych kilkuosobowych domkach. Mają one zamykane drzwi, okna i prycze. Nie musimy się w nocy obawiać deszczu ani wiatru. Mamy do dyspozycji jeden duży namiot, który jest naszą jadalnią i miejscem spotkań. Przewodnicy i tragarze śpią osobno, a czas spędzają głównie przy ogniu w namiocie kuchennym. W każdym obozie znajdują się toalety, a rano otrzymać można miskę gorącej wody do mycia.

Najwygodniejszy jest obóz pierwszy: Sine. W następnym obozie – Mutinda poruszamy się po drewnianych podestach, gdyż wszędzie dookoła nas są bagda. Turyści nazywają ten obóz „błotnym” (mud camp). Z obozu Bugata rozciągają się fantastyczne widoki na okolice, gdyż położony jest na ogromnej platformie skalnej ponad jeziorami. Jako jedyny ma też lądowisko dla helikopterów. Obóz Butawu/Hunwick’s Camp znajduje się już u stóp najwyższych szczytów Ruwenzori i jest doskonałą bazą startową na dwa: Mount Weissmann oraz Mount Baker. Obóz Margherita oferuje najbardziej podstawowe warunki. Znajduje się wysoko w masywie najwyższej góry pasma i jest naszym punktem startowym na atak szczytowy. Wracając spędzimy noc w jeszcze jednym „luksusowym” obozie leśnym: Samalira lub Kiharo.

 

JAKA BĘDZIE POGODA I TEMPERATURA?

Ruwenzori słynie z nieprzewidywalnej pogody. Spada tu rocznie przeszło trzy metry deszczu (wyżej śniegu), a góry lubią ukrywać się za gęstą mgłą. Nie zawsze jednak tak jest. Podczas pierwszej wyprawy w Ruwenzori trafiliśmy na przeszło tydzień przepięknej, słonecznej pogody. To nie zdarza się często, ale możemy mieć szczęście. Może padać, może być słonecznie, a możemy mieć wszystkie cztery pory roku jednego dnia. Jak to w wysokich górach.

Na wysokości 3000-4000 metrów temperatura zwykle oscyluje w okolicach 10-15 stopni i spada do 2-6 w nocy. W obozach czwartym i piątym w dzień powinno być między 1 a 12 stopni, a w nocy od minus pięć do plus trzy. Na najwyższych szczytach w najgorszym wypadku może być -2 stopnie, a podczas ciepłego dnia nawet +8 stopni. Dodatkowo w górach lubi wiać silny wiatr. W obozach jest raczej ciepło, ale porządny, ciepły śpiwór nie zaszkodzi.

Uganda leży na samym równiku i nie jest aż tak gorąca jakby się mogło wydawać. W dzień temperatura na ogół nie przekracza 30 stopni. Po zapadnięciu zmroku (który tutaj przychodzi momentalnie i niespodziewanie) jest chłodniej. Nie ma saharyjskich temperatur, ale równikowe słońce przypieka naprawdę mocno. Trzeba pamiętać o kremie z filtrem, nakryciu głowy i dużej ilości wody.

 

CO BĘDZIEMY JEŚĆ?

Podczas całej wyprawy szefowie kuchni proponują szanownym klientom cały wachlarz dań kuchni turystycznej.

Rano śniadanie ruwenzoryjskie: kaszka manna, jajka sadzone lub jajecznica, kiełbaski, bekon, banany, kawa, herbata i gorąca czekolada.

Na lunch zawsze możemy liczyć na soczek z mango, owoce, coś słodkiego – małe „co nieco” (ciastka, batoniki), kanapki, czasem sałatkę ziemniaczaną i inne smakołyki oraz ciepłą herbatę.

Wieczorami bardziej wyrafinowana uczta: najróżniejsze zupy, udka lub skrzydełka z kurczaka, różne potrawki, risotto, spaghetti (nawet z serem do posypania), herbatę, kawę, gorącą czekoladę. Wszystko ugotowane z uczuciem przez naszych przewodników

Z miłą chęcią i wielkim entuzjazmem spełnione zostaną wszystkie dodatkowe wymagania żywiołowe: dieta wegetariańska, bezglutenowa, paleo.

Z Polski warto ze sobą zabrać batoniki energetyczne, orzechy, mieszkankę studencką, batony z musli, krówki i inne nieroztapiające się słodycze (czy to dla siebie, czy żeby poczęstować miejscowych i promować polską kulturę).

Przewodnicy i cała ekipa pozostaną przy swoich przyzwyczajeniach żywieniowych i jeść będą głównie maniok i zielone banany matoke. To podczas trekkingu.

 

Poza górami występuje dość duże rozróżnienie na „jedzenie dla muzungu” i „jedzenie dla lokalnych”. Miejscowi jedzą przede wszystkim węglowodany w postaci papki z zielonych bananów matoke, maniok lub kaszę poszo (te trzy rzeczy nazywane są po prostu: food) z sosem z orzeszków ziemnych oraz placki chapati. Wszędzie dookoła rośnie mnóstwo drzew owocowych, więc będzie okazja zasmakować świeżej marakuji, dżakfrutów i ananasów. Rzadziej je się potrawy z grilla: kurczaka, wątróbki, najczęściej sprzedawane na ulicy. Pije się piwo (najbardziej polecamy Nile Special), wątpliwej jakości alkohol z sorgo zwany buszira oraz gin „waragi” sprzedawany w saszetkach. Turyści jedzą „jedzenie dla Muzungu”, a więc głównie frytki, surówkę colesław, mięso z grilla, steaki, spaghetti, różne rodzaje surówek, pizzę, gotowaną dynię. W Kampali można jeść zarówno za grosze street food na ulicy jak i pójść do wyrafinowanej restauracji na steaka z antylopy, fileta z krokodyla i inne przysmaki dla wyższych sfer. Uniwersalnym specjałem w Ugandzie jest tak zwany „rolex”, czyli zawijany omlet z warzywami (miejscowi śmieją się, że to jedyny kraj na świecie, w którym każdy obywatel kupuje codziennie nowego rolexa). Doskonałym lokalnym przysmakiem do piwa są prażone pasikoniki zwane ensenene. Nie brzmi to najlepiej, ale są naprawdę wyśmienite i będziemy zachęcać do skosztowania.

Zapytaj o wycieczkę

Masz dodatkowe pytania?
Interesuje Cię taka wycieczka w innym terminie?


Rezerwacja - zamówienie wstępne

Prosimy o wypełnienie formularza w celu dokonania rezerwacji - zamówienia wstępnego na wybraną wycieczkę.
Przesłanie formularza nie wiąże się z żadnymi kosztami i jest niezobowiązujące.


Udostępnij - zaproponuj wycieczkę znajomym